wtorek, 28 maja 2013
ulotne chwile
dmuchawce1
20:39, artureski
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 14 kwietnia 2013
11.45 na spacerze
Krótki spacer przed obiadem. Błotniak stawowy, pięć myszołowów, cztery bociany gdzieś wysoko, dwie gęsi wśród krzyżówek, kilkadziesiąt mew, chyba jedna srebrzysta. Na miedzach kilka czajek, a przy brzegu dwie łyski. Przy okazji krótkiej przechadzki i towarzyskiej pogawędki.
10:44, artureski , różne
Link Dodaj komentarz »
piątek, 12 kwietnia 2013
5.55 za oknem
 Sarny trzy z koziołkiem obgryzają jakieś młode pędy na łące. Na niebie lucz gęsi na zachodzie, od wschodu dwa łabędzie. Klangor żurawi dookoła, trzy i jeszce cztery kolejne przelatują nad jeziorem. Miejscowy gang Bogatek poluje na ścianch  na muchy, przysiadając na parapetach i wnękach. Wróble urządzają reguraną bijatykę w zaroślach bzu, a pliszka nie przejmując się tym rozgardiaszem spokojnie sobie wynajduje pokarm na murawie. Nawet rudzik pożera chyba dłuższą dżdżownicę od siebie!

 Rudzik żyje podobno nawet do kilkunastu lat, zaobrączkowany przeżył ponad 8, ale zazwyczaj ok. 3 lat. Śpiew... Na tyle różnorodny, że brak charakterystycznego opisu (wysokie: siii lub tik :-) do tego nigdy nie powtarza tak samo zwrotki, zawsze coś zmieniając. Dobrze, że chociaż jest tak charakterystycznie ubarwiony.

czwartek, 07 marca 2013
w poszukiwaniu gorącej kawy
 Kolejna próba znalezienia kawy we Włodawie: miejsce chwalone za jadło i obsługę, przed wejściem banerek "swiss espresso coś tam made", czyli zachęcająco. M bierze kawę z mlekiem - ja pytam czy prawdziwa kawa z mlekiem będzie, czyli espresso, ewentualnie przedłużone wrzatkiem i mleko osobno- "oczywiście, pojedyncze czy podwójne?", więc uspokojony zamawiam sobie espresso na początek bo dzień towarzyski i wyjazdowy zapowiada się długi, na kilka kawek przynajmniej. No i jest! filiżanka M nawet gorącawa, mleka sporo w dużym dzbaneczku... wyjętym chyba prosto z lodówki razem z mlekiem (szronu nie było widać jeszcze, ale pewnie dlatego że stało krótko w lodówce bo byliśmy z rana). Proszę więc o podgrzanie - w tym czasie kawa lekko stygnie, ale mleko gorące wiec się wyrównuje ... Dostaję swoją filiżaneczkę zgrabną, z ładną cremą. Gorące oczekiwania w zetknięciu z zimną filiżanką i ledwo ciepłą kawą tworzą charakterystyczny niesmak kawy po włodawsku. Wypijam z niedowierzaniem, bo przecież kawa musi być gorąca ! Jak chcę letnią to sobie poczekam... albo poproszę o zimną filiżankę. Tutaj trzeba prosić o gorącą. A przy okazji płacenia rachunku "strasznie wymądrzam się o kawie" sugerując wcześniejsze podgrzewanie filiżanek... A o kawie nie padło ani jedno słowo...   Szukać dalej czy zapaść w bezpiecznie gorące domowe aromaty? Ale co w terenie, na wycieczce o poranku, po obiedzie?

 W „Millennium” Stiega Larssona kawa pojawia się setki razy! Sam Larsson – podobnie jak jego główny bohater Mikael Blomkvist – pije ją ciągle. Skandynawia jest specyficzna - również kawowo, tradycyjna kawa w domu, fika - nieformalne spotklania przy kawie. Nieodłączny termos szwedzkiego drwala...

 Coraz poważniej zastanawiam się nad termosem do kawy, lub kubkiem termicznym jako najlepszym rozwiązaniem na kawę. Nie musi być aż tak ekstremalnie :))