|
poleska tropa
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
|
piątek, 16 marca 2012
szlak kajakowy
Powstaje szlak kajakowy. Projekt zakłada wyznaczenie szlaku kajakowego na Bugu, Uherce, Włodawce i Krzemiance. Więcej można przeczytać w "Dzienniku Wschodnim".
wtorek, 22 listopada 2011
Andrzejki - oczywiście w Andrzejowie
Andrzejki - 26.XI w Andrzejowie, w świetlicy połączone z oficjalnym wydaniem książki Adama Panasiuka o historii właśnie Andrzejowa. Warto zajrzeć, obejrzeć część artystyczną i posmakować część kulinarną - jak to przy takich okazjach zwykle bywa: tradycyjną, regionalną, domowej roboty.
sobota, 23 lipca 2011
Zaproszenie na "Lato w Teatrze" w Cycowie
GOK w Cycowie zaprasza na projekt artystyczny "Gdzie jest Pinokio" w ramach którego zaprezentowany będzie: spektakl, koncert muzyczny, gra miejska i warsztaty
artystyczne dla dzieci i młodzieży. Projekt powstał z inicjatywy
Instytutu Teatralnego im. Zbigniewa Raszewskiego w ramach programu
Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego "Lato w teatrze". Wstęp wolny... no prawie - trzeba zrobić sobie " wejściowy " nos pinokia, wielgachny nochal z papieru (należy spojrzeć prawdzie w oczy,bo kto nie skłamał...) dla mniej zdolnych wzór nosa do pobrania (pobierz nos pinokia).
Gdyby ktos nie mógł odnaleźć na stronie GOK-u daty imprezy tak jak ja - podpowiadam 25 lipca 2011 godzina 11 "w centrum gminnej miejscowości" (cokolwiek by to miało znaczyć). Projekt skierowany głównie do uczniów, ale z opinii wynika że zabawa jest niezła dla wszystkich bez względu na wiek. Dzień drugi to ciekawe warsztaty w godzinach 10-16.
niedziela, 17 kwietnia 2011
felieton (kolegi T.R.) - Liszka w zimie
Zapiski obserwatora życia mieszczuchów
Liszka w zimie
Stała się rzecz niewyobrażalna, mieszczuchy zasiedziałe trwale w murowańcach, zapragnęli nagle pooddychać świeżym powietrzem. Skąd biorą się takie pomysły? Nie wiadomo, najprawdopodobniej jest to niewytłumaczalne. Zaciszne, cieplutkie mieszkanko, szkło z dobrym trunkiem, pilot od telewizora, pilot od odtwarzacza ze zmieniarką, przefiltrowana ciepła, zimna woda, po prostu żyć nie umierać. A tu ni z gruszki ni z pietruszki propozycja „ może byśmy pojechali gdzieś za miasto, jakieś ognisko zrobili”, zrozumiałbym na pewno grila na balkonie, a nie wyjazd. Na takie eskapady mnie akurat zbytnio namawiać nie trzeba. Dla fasonu i zasady powiedziałem, że nie bardzo mi się chce, ale ostatecznie.... Termin wyjazdu został ustalony na najbliższą niedzielę w samo południe. Sobota była więc dniem przygotowań i zakupów poprzedzonych niezliczonymi telefonami. Zdziwienie wzbudzały moje odpowiedzi na pytania co wziąć, co kupić? Zawsze mówiłem, że ja zabieram z sobą kawałek kiełbasy i butelkę piwa (może dwie...). Interesujące jest to, że nikt nie spytał gdzie jedziemy, sam fakt wyjazdu był najistotniejszy. Z ciekawszych telefonów mogę zacytować pytanie zadane o godzinie dwudziestej trzeciej: „ czy mam wziąć buty gumowe, czy zimowe kozaki?”
piątek, 15 kwietnia 2011
wiosna 2011
Wyjątkowo długo w tym roku czekamy na "prawdziwą wiosnę". Ale jeśli się dobrze rozejrzeć... Żurawie dawno już przyleciały - w tym roku wyjątkowo cicho i rzadko słychać klangor, chociaż tydzień temu krążyło ich nad moją poranną kawą ponad 200. Bociany przemierzają rozlewiska, czajki uganiają się po polach a ropuchy niosą wybranych samców na plecach do najbliższej wody. Zawilce rozkwitły po lasach na dobre, więc jednak wiosna!
poniedziałek, 28 marca 2011
felieton (kolegi T.R.) - Zapiski obserwatora życia mieszczuchów
Zapiski obserwatora życia mieszczuchów.
Nadchodzi czas na seks
Po powrocie z Polesia czułem się jakoś przygnębiony. Wiosna w tamtych stronach przychodzi około dwa tygodnie później i pomimo nietypowej zimy to teraz też się sprawdza. Śniegu już nie ma, bagna i moczary zalane wodą ale wszystko jeszcze uśpione, tylko czasem z daleka można usłyszeć znajomy choć niemrawy klangor żurawi, jeden widziany skowronek też śpiewał bez przekonania. Natomiast w okolicach Lublina to już prawdziwe przedwiośnie, mówiąc potocznie, gdyż ta pora roku nazywa się prawidłowo „zaranie wiosny”. Patrząc na niektóre ptaki, można dojść do wniosku, że są już w niezłym miłosnym amoku...
wtorek, 15 marca 2011
żurawie ogłosiły wiosnę
W sobotę, nieodwołalnie żurawie ogłosiły wiosnę: swoim przylotem i klangorem niosącym się po bagnie Bubnów. Włócząc się po okolicy - oczywiście na końskim grzbiecie - w sobotę po raz pierwszy w tym roku usłyszałem i zobaczyłem żurawie. Potem wiosnę potwierdziły jeszcze liczne czajki. W nocy sarny przyszły do ogrodu pod domem sprawdzić czy coś już jest zielonego, a bobry z wiosennym zapałem wzięły się za ścinanie pozostawionych jesienią drzew nad jeziorem. Ostatnie skrawki śniegu znikły - a więc wiosna w poleskiej krainie! A gdyby ktoś chciał zobaczyć bieliki, to wyjątkowo licznie i często szybują teraz po wiosennym niebie.
poniedziałek, 28 lutego 2011
prasa o PPN
Mały artykuł (chociaż z pierwszej strony) w lokalnym "Nowym Tygodniu" o Poleskim Parku Narodowym pod tajemniczym tytułem "Zaszyje się w lesie" opisuje sylwetkę - jak się okazuje już byłego - dyrektora PPN Dariusza Piaseckiego, który niespodziewanie odchodzi z PPN do Lasów Państwowych. Jednym słowem - duże zmiany w Parku. Ale to interesuje zapewne tylko osoby bliżej związane z Parkiem lub mieszkające w jego okolicy...
Artykuł w: Nowy Tydzień (powiat włodawski) nr 9 (283) 28 lutego - 6 marca 2011r.
wtorek, 15 lutego 2011
Kulinarna mapa Lubelszczyzny
Jest coś takiego jak Kulinarna mapa Lubelszczyzny na www.regiopedia.pl a na niej kilka ciekawostek... hm, chyba bardziej smakołyków! chociaż tylko wirtualnych - żeby posmakować, trzeba się jednak oddalić od komputera i przejechać trochę kilometrów. Podobno "turystyka kulinarna" staje się coraz bardziej modna i popularna, więc nie pozostaje nic innego jak smakować, a na prawdę jest co bo "te potrawy mają duszę". Co prawda smakowiciej opisane są tylko Kodeń i Karczma Poleska w Kołaczach (te pierogi...) ale wystarcza to na "złapanie smaka i apetytu" na coś więcej. W samej regiopedii można odnaleźć trochę informacji ogólnych, trochę ciekawostek regionalnych, w sam raz na zachętę do włóczęgi.
wtorek, 02 listopada 2010
Film promocyjny "Lubelskie uwodzi"
Nowy film promujący Lubelszczyznę "Lubelskie uwodzi"od jakiegoś czasu jest już emitowany w telewizjach krajowych, można go również obejrzeć w sieci. Filmik "trzyma klimat" , pokazuje sporo ciekawych miejsc na Lubelszczyźnie - i oczywiście z Polesia! Jest trochę zdjęć z Poleskiego Parku Narodowego, no i KONIE... Tak, tak - konie w galopie w poleskim "stepie".
Konie, a jakżeby inaczej: małopolskie, zresztą kolegi- tego uśmiechniętego, bo ten drugi w czerwonym próbujący utrzymać się w siodle to ja (około 5 minuty filmu). Wymyśliłem też nowy produkt turystyczny: Lubelskie uwodzi - końskim śladem; wycieczka konna do miejsc pokazanych w filmie. W tym roku promocja - przewodnik i prawdziwe opowieści z planu gratis! Na koniach oczywiście tych, które galopowały w filmie :-) |